27/11/2022
HomePowiatKolejna odsłona głośnego procesu łodzianki oskarżonej o śmierć motocyklistów

Kolejna odsłona głośnego procesu łodzianki oskarżonej o śmierć motocyklistów

śmierć motocyklistów

W Sądzie Rejonowym w Zgierzu rozpoczęła się czwarta rozprawa w procesie 23-letniej łodzianki oskarżonej o spowodowanie śmiertelnego wypadku w którym zginęło dwóch motocyklistów i pasażerka jednego z motocykli. Do dramatu doszło w Aleksandrowie Łódzkim. Za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym sprawczyni grozić może do 8 lat więzienia.

Przypomnijmy, że na początku tego roku odbyła się pierwsza rozprawa podczas której oskarżona opowiadała, że tragicznego dnia jechała z Aleksandrowa Łódzkiego, skąd zabrała zamówione jedzenie. Potem ruszyła do swojego chłopaka. Jak mówiła przed sądem, zwróciła uwagę na „niepewnie jadący” pojazd przed nią. Kobieta zdecydowała się go wyprzedzić, bo „chciała się od niego oddalić”.

Po odczytaniu aktu oskarżenia oskarżona powiedziała, że żałuje tego, co się stało. Zaznaczyła jednak, że nie przyznaje się do winy. Stwierdziła, że w czasie śledztwa nie składała wyjaśnień, bo była w szoku po wypadku i w złym stanie psychicznym. Na sali rozpraw zgodziła się jednak odpowiadać tylko na pytania swoich pełnomocników.

– Kiedy warunki na drodze na to pozwoliły, rozpoczęłam manewr wyprzedzania. Widziałam jadące z naprzeciwka pojazdy, ale dystans od nich był wystarczający, żeby wyprzedzić – mówiła przed sądem 23-latka.

Po wyprzedzeniu pojazdu jadącego przed nią, kontynuowała manewr i wyprzedziła kolejny pojazd.

– Kiedy chciałam wracać na swój pas, zobaczyłam przed swoją maską motocykl. To były ułamki sekund, nie mogłam nic zrobić – twierdziła kobieta.

– Nie ma dnia, żebym nie myślała o osobach, które zginęły i o ich bliskich. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła z państwem porozmawiać, że mi państwo wybaczycie – powiedziała zwracając się do oskarżycieli posiłkowych, którzy na rozprawę przynieśli rodzinne zdjęcia trzech ofiar wypadku.

W śledztwie ustalono, że oskarżona kierując jeepem umyślnie naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, gdyż znacznie przekraczając dozwoloną prędkość i nie dysponując odpowiednią widocznością oraz dostatecznym miejscem, podjęła manewr wyprzedzania dwóch samochodów, zjechała na lewy pas jezdni i doprowadziła do zderzenia z jadącymi z przeciwnego kierunku dwoma motocyklami – hondą i suzuki.

– Istotnym elementem dowodowym pozyskanym w toku śledztwa jest opinia biegłego z zakresu ruchu drogowego, z której wynika że 22-latka w obszarze zabudowanym, przed zderzeniem z motocyklami, poruszała się z prędkością, która mogła oscylować nawet w granicach 120 km/h. Kierowany przez nią samochód był awaryjnie hamowany z uruchomieniem systemu ABS, a jego prędkość liniowa w chwili pierwszego zderzenia wynosiła około 70 km/h – podkreślił Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi..

Motocykliści jechali z prędkością rzędu 80 do 100 km/h. W ocenie biegłego nie mieli możliwości uniknięcia wypadku.

Jak ustalił nasz reporter, dziś powinien być przesłuchany jeden z policjantów, który był na miejscu wypadku.

Do tej koszmarnej tragedii doszło 8 maja ub. roku przed godz. 20 na ul. 11 Listopada w Aleksandrowie Łódzkim na prostym odcinku drogi. Wyjeżdżająca z miasta 23-latka zjechała na przeciwległy pas ruchu i staranowała dwóch motocyklistów: 43-letniego zgierzanina kierującego suzuki i 40-letniego mieszkańca Ozorkowa jadącego hondą. Obaj zginęli na miejscu. Natomiast 42-letnia pasażerka suzuki została ciężko ranna i zmarła w szpitalu. Kierowca suzuki i pasażerka osierocili syna, natomiast kierujący hondą miał żonę i trójkę dzieci.

Robert Banasiak

Na zdjęciu osierocony syn pary motocyklistów, którzy zginęli w wypadku oraz żona i rodzice zmarłego motocyklisty z Ozorkowa
Rodzina zmarłego motocyklisty z Ozorkowa z asystentem mecenasa tuż przed rozprawą
Oskarżona odpowiada z wolnej stopy
Oceń ten artykuł:
Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.